| Sprawiać przyjemność muzyką |
|
|
|
Strona 1 z 3 Niczego nikomu nie musi udowadniać, bo już dawno osiągnął sukces
komercyjny i zdobył swoją publiczność. Z pięciu piosenek, które
zakwalifikowały się do finału Sopot Festival 2006, jedną zaśpiewa
Stachursky.Jacek "Stachursky" Łaszczok nagrywa i występuje od kilkunastu lat. Trendy się zmieniają, a on jakoś nie narzeka na brak zainteresowania ze strony fanów. Sprzedał setki tysięcy płyt, zagrał mnóstwo koncertów, odebrał kilka wyróżnień za działalność artystyczną. Wydawać by się mogło, że nic mu już do szczęścia nie jest potrzebne, ale Stachursky zdecydował się wystartować w eliminacjach do konkursu piosenki w Sopocie, i dzięki głosom fanów znalazł się w finałowej piątce, która w Operze Leśnej będzie walczyć o Bursztynowego Słowika i Słowika Publiczności. Na kilka dni przed występem w Sopocie rozmawialiśmy ze Stachurskym, który jak zwykle chętnie odpowiedział na kilka pytań. Pamiętasz, ile razy występowałeś w Operze Leśnej? STACHURSKY: To można policzyć. Myślę, że cztery. Przygotowujesz się jakoś specjalnie do występu na festiwalu w Sopocie? Przearanżowałeś piosenkę "Z każdym Twym oddechem"? Nie. Piosenka będzie zagrana na żywo z moim zespołem, z towarzyszeniem chórku. Na miejscu będzie też orkiestra pana Sztaby. Przygotowaliśmy niespodziankę, która podbuduje nastrój piosenki. Wystąpię bardzo klasycznie, w ubiorze, w którym raczej rzadko się mnie spotyka. Ale myślę, że to należy się samej piosence. Festiwal w Sopocie jest czymś, o czym zawsze marzyłem. Marzenie się spełnia i chciałbym to uhonorować. Także podziękować wszystkim, którzy do tego doprowadzili. Przygotowujemy się, aby odpowiednio zaznaczyć naszą obecność. Dlaczego akurat tę piosenkę zgłosiłeś do konkursu? Z prostego powodu - tylko tę jedną piosenkę mieliśmy gotową. Poza tym, to bardzo dobra piosenka, idealnie wpasowująca się w konwencję festiwalową. Zresztą w ubiegłym roku nagrodę publiczności otrzymała artystka i kompozycja, która pod względem charakteru jest podobna. Też była to spokojna ballada z pewnym przesłaniem. To naturalne, że chcielibyśmy skorzystać z doświadczeń poprzedników, bo myślę, że warto. Przygotowana kompozycja to początek mojej współpracy z tą grupą producencką. Wymarzony początek. Zagrałeś w karierze setki, jeśli nie tysiące koncertów. Masz w ogóle tremę przed występem na festiwalu? Nie, tremy nie mam już żadnej. I to od dawna. Brak tremy jest jakby wpisany w moją tożsamość artystyczną. Jedyne obawy dotyczą problemów technicznych, bo ich nigdy nie można wykluczyć. Trzeba być na nie przygotowanym. Ale to tylko wzmacnia czujność i koncentrację, a nie jest czynnikiem decydującym. Jestem czujny, ale z drugiej strony nie czuję jakiejś mobilizacji ze względu na strach czy obawę. Już kilkanaście lat występuję na scenie i niewiele może mnie zaskoczyć. |
|||||
| następny artykuł » |
|---|






