| Chcą zniszczyć Stachursky'ego |
|
|
|
|
Kiedy stanął na deskach Opery Leśnej i charakterystycznym głosem zaczął śpiewać swój najnowszy przepiękny utwór o miłości pt. "Z każdym twym oddechem", widownia zamarła ze wzruszenia. Bo Jacek Łaszczok (40 l.) znany jako Stachursky, wie jak porwać tłumy. Niestety tzw. środowisko muzyczne, a zwłaszcza krytycy, od lat nie zostawiają na nim suchej nitki.
- Uważam, że jego stylistyka jest w nie najlepszym guście - grzmi w rozmowie z Faktem znana z "Idola" Elżbieta Zapendowska (57 l.). - To nie jest dla mnie artysta, którego można szanować - dodaje. Szkoda. Znaczy to, że Zapendowska nie szanuje też milionów telewidzów, którzy przyznali Stachursky'emu Słowika Publiczności.
Zawiść, brak szacunku dla czyjejś pracy i zwykła złośliwość - aż trudno uwierzyć, ale to one rządzą polskim show-biznesem. - To, co wykonał na festiwalu Stachursky, jest bliskie kultury chodnikowej - ocenia bezdusznie Stachursky'ego dziennikarz Marcin Prokop (28 l.). Dlaczego więc tak licznie głosowali na Jacka telewidzowie? - Publiczność ma przytępioną estetykę - stwierdza. Nagonka na Jacka nie kończy się jednak na Prokopie. - Muszę powiedzieć, że tekst piosenki, z którą Stachursky wystąpił w Sopocie, jest... "skromny" - mówi o przeboju "Z każdym twym oddechem" znany tekściarz Jacek Cygan (56 l.). Trudno nie odnieść wrażenia, że mówi to z... zazdrości. Niemal każda piosenka Jacka momentalnie staje się hitem. Choć zawistni dziennikarze i podli krytycy robią, co mogą, by nie dopuścić twórczości Stachursky'ego do obiegu, on ma mocną pozycję na rynku już od 11 lat. W tym czasie wydał aż 12 płyt, które sprzedały się w nakładzie blisko miliona egzemplarzy! Ten wynik mówi sam za siebie. W końcu taka Monika Brodka (19 l.), zresztą ulubienica Zapendowskiej, sprzedała do tej pory jedyne... trzydzieści tysięcy płyt. Na szczęście Jacek jest na te wszystkie gorzkie słowa bardzo odporny. Od lat skromnie twierdzi, że najlepszym krytykiem jego twórczości jest publiczność. DL |






