| Tajemnica jego przyszłości |
|
|
|
|
Art. pochodzi z czasopisma "Życie na gorąco" nr 37 ( 14.09.2006) Po wygraniu Słowika Publiczności na tegorocznym Sopot Festivalu najbardziej charyzmatyczny polski piosenkarz,Stachursky,przeżywa istne oblężenie. Dla Życia na Goraco Jacek Łaszczok(bo tak się naprawdę nazywa,a pseudonim artstyczny to nazwisko jego pierwszej miłości)znalazł jednak wolną chwilę. Na oklaski fanów zawsze może liczyć. Kiedy wyszedł na scene Opery Leśnej w Sopocie,można było odczuć pewne napięcie. Biała koszula z krawatem,dobrze skrojony garnitur. Fani piosenkarza, przyzwyczajeni do luźnego sposobu bycia, skórzanych kurtek, ciemnych golfów, wizerunku „buntownika”, przecierali oczy ze zdumienia. - Tej atmosferze trzeba było oddać odpowiedni szacunek.I publiczności i jury- wspomnina pan Jacek. W połowie utworu wszyscy wstali z miejsc, by juz do końca, na stojąco , klaszcząc w rytm utworu i trzymając w dłoniach zapalone sztuczne ognie, dać się nieść emocjom, które budzi „Z każdym Twym oddechem”. Gdyby na festiwalu możliwe były bisy, Stachursky jeszcze długo nie zszedłby ze sceny. Poza sceną zawsze wspierają go najbliźsi. Kiedy jurorzy doszli do głosu, niemal cala publiczność skandowała imię piosenkarza. Za kulisami Opery w Sopocie to, co działo się na scenie, bardzo przeżywała pani Iwona,żona Jacka, i ich syn, Jacek junior. -Nie dziwcie się – mówiła płacząc ze szczęścia. - Jacek jest na scenie od 12 lat, dobrze wiem ile poświecił czasu swojemu zawodowi,jakim jest profesjonalistą. Stachursky z wykształcenia jest prawnikiem. Wraz z żoną i synem mieszka w urokliwych Czechowicach-Dziedzicach niedaleko Bielska-Białej. Pośród zainteresowań dużą uwagę zwraca na astrologię i chiromację. W jego ogrodzie od kilku lat stoi układ dwóch piramid, których właściwości lecznicze odczuli na swoim organizmie przyjaciele i sąsiedzi artysty. Niewiele osób wie jednak, że Jecek zaczynał swoją przygodę z show biznesem od castingu do filmu „Gazda z Diabelnej”. - Byłem małym dzieckiem, a to była bardzo odpowiedzialna rola. Miałem grać chłopaka w pilotce- śmieje się. -Odpowiedzialna rola, na której chyba za bardzo mi zależało, bo rozchorowałem się na anginę i tyle było z mojego aktorstwa. Ani sportowiec, ani aktor, ale piosenkarz To, że nie został aktorem, nie oznacza jednak, że chciał być piosenkarzem! Jako młody chłopak trenował sport: piłkę nożną, siatkówkę. Z powodu tych pasji miał nawet zostać komentatorem sportowym,ale,jak uważają jego fani, na szczęście pasja muzyczna okazała się silniejsza. Sport nadal jest ważny w jego domu. Syn bradzo interesuje się piłką nożną. - Kiedy mam czas, idziemy pokopać razem piłkę – mówi Stachursky. - Przyzwyczaiłem się, że podczas wywiadów każdy niedowieerzająco kiwa głową, słuchając o moich sportowych zainteresowaniach, wypominając, że mam nadwagę, a z tą nadwagą to jakieś przekłamanie- zwierza się artysta. -Po prostu dbam o swoją posturę. Dotychczas pracowałem nad masą, teraz wszystko podporządkowuje rzeźbie- mówi z uśmiechem Stachursky. Nie ukrywa jednak, że uwielbia kuchnię swojej żony. -Nie wiem już, ile razy musiałam przygotowywać jego ulubione klopsy w sosie koperkowym, różne wariacje z kalafiorem, nie wspominając o wyszukanych deserach. Zajada się też baraniną z kolendrą i musztardą – zdradza sekrety domowej kuchni pani Iwona. Dla Stachursky'ego festiwal w Sopocie to już przeszłość. - Pracujemy nad angielską i włoską wersja piosenki „Z każdym Twym oddechem”. Okazało się, że utwór ma spore szanse na rynku włoskim, a wersja angielska wraz z teledyskiem zostanie pokazana na targach muzycznych w Cannes – opowiada artysta. -Chcemy nią zainteresować kilka krajów. Czekają nas też kolejne koncerty m.in.za oceanem – dodaje. Nigdy nie miał zbyt wiele wolnego czasu,a teraz będzie już gościem w domu. -Aż mi ciężko dzwonić do niego i mówić, że kolejne daty w kalendarzu zapełniają się imprezami – twierdzi menedżer Jacek Siębor. JO |
| « poprzedni artykuł |
|---|






